Kierowca Renaulta nie zatrzymał się do kontroli drogowej, bo był od dawna poszukiwany. Po drodze łamał wszelkie możliwe przepisy ruchu drogowego.

Dzisiaj tuż po północy w Bielsku-Białej na ul. Warszawskiej, policjanci zamierzali zatrzymać do kontroli drogowej kierującego renaultem. Mundurowi włączyli sygnały uprzywilejowania – dźwiękowe i świetlne, na które kierowca nie zareagował. Przyspieszył i zaczął uciekać. Jechał z dużą prędkością, łamiąc po drodze wszelkie przepisy ruchu drogowego. Policjanci ruszyli w pościg za uciekinierem. W Czechowicach-Dziedzicach na ul. Legionów, kierujący wjechał na prywatną posesję i kontynuował ucieczkę pieszo. Przeskoczył przez ogrodzenie posesji, doznając urazu ręki. Mundurowi nie dali mu większych szans i zatrzymali go po krótkim, pieszym pościgu.

Jak się okazało, mężczyzna uciekał, bo był poszukiwany za wcześniejsze konflikty z prawem. Nie miał też prawa jazdy, które sąd zatrzymał mu za jazdę w stanie nietrzeźwości w 2009 roku. Sprawca złamał tym samym sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, który obowiązuje go aż do października przyszłego roku.

Wkrótce usłyszy zarzuty. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz złamanie sądowego zakazu grozi mu do 5 lat za kratami. 32-latek został już przewieziony do aresztu śledczego, gdzie spędzi kilkanaście najbliższych dni.

Przypominamy, że od 1 czerwca 2017 r. niezatrzymanie się do kontroli jest przestępstwem. Kierowca uciekający przed policją musi liczyć się z karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Na uciekinierów sąd będzie też nakładał bezwzględny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na okres od roku do 15 lat.

Udostępnij

1
+1
0