Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA) dostarczyli nowych dowodów w sprawie związku między powszechnie stosowanym pestycydem a jedną z najgroźniejszych chorób neurologicznych. Ich ustalenia pokazują, że kontakt z określonym środkiem ochrony roślin może wielokrotnie zwiększać ryzyko rozwoju schorzenia. Badacze wskazali również, w jaki sposób substancja ta niszczy komórki nerwowe.

Europa zakazała, świat nadal używa. Znany pestycyd grozi ryzykiem parkinsona. Znaleźli dowody

Z ustaleń zespołu wynika, że osoby mieszkające w sąsiedztwie terenów, gdzie używano chloropiryfosu, ponad 2,5-krotnie częściej zapadały na chorobę Parkinsona niż ci, którzy nie mieli styczności z tym związkiem. Choroba ta rozwija się obecnie najszybciej spośród wszystkich schorzeń neurologicznych na świecie — informuje Polska Agencja Prasowa. Do tej pory podejrzenia o szkodliwym wpływie pestycydów na układ nerwowy trudno było jednoznacznie potwierdzić konkretnymi mechanizmami.

Chloropiryfos w uprawach rolnych

Chloropiryfos należy do grupy pestycydów fosforoorganicznych i od lat służy do zwalczania owadów oraz innych szkodników w rolnictwie. Substancja ta blokuje działanie kluczowego enzymu — acetylocholinoesterazy — co zakłóca funkcjonowanie układu nerwowego owadów. Mechanizm ten nie pozostaje jednak obojętny również dla organizmów innych gatunków.

Choć w gospodarstwach domowych zakazano jego stosowania już w 2001 r., a Unia Europejska wprowadziła całkowity zakaz w 2020 r. z powodu zagrożenia dla rozwoju mózgu, pestycyd nadal jest wykorzystywany w uprawach w Stanach Zjednoczonych i wielu innych państwach. Wiele osób mogło być wystawionych na jego działanie jeszcze zanim zaczęły obowiązywać zaostrzone przepisy. To sprawia, że skala potencjalnego narażenia populacji pozostaje trudna do oszacowania.

Objawy choroby Parkinsona

Parkinson to postępujące schorzenie neurologiczne, na które cierpi niemal milion mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Rozwija się wtedy, gdy w mózgu obumierają wyspecjalizowane komórki wytwarzające dopaminę — neuroprzekaźnik regulujący ruchy, koordynację i równowagę.

Obniżony poziom dopaminy, jak czytamy w Medonecie,  skutkuje charakterystycznymi objawami: drżeniem, sztywnością mięśni, spowolnieniem ruchów oraz problemami z utrzymaniem równowagi. Genetyka odgrywa pewną rolę w rozwoju choroby, jednak badacze coraz mocniej koncentrują się na czynnikach środowiskowych, które mogą podnosić prawdopodobieństwo zachorowania. Właśnie w tym kontekście pojawiły się najnowsze ustalenia amerykańskich naukowców.

Wyniki badania z udziałem 829 pacjentów

Do analizy zaproszono 829 osób z rozpoznaną chorobą Parkinsona oraz 824 zdrowych uczestników. Wszyscy zostali objęci trwającym projektem Parkinson's Environment and Genes prowadzonym przez UCLA. Zespół oszacował długotrwałe narażenie każdej osoby na chloropiryfos, wykorzystując dane o zużyciu pestycydów w Kalifornii oraz adresy zamieszkania i miejsc pracy uczestników.

Zespół przeprowadził także testy na zwierzętach. Myszy przez 11 tygodni miały kontakt z chloropiryfosem w formie aerozolu, w warunkach odzwierciedlających typową ekspozycję człowieka. U gryzoni wystąpiły problemy z poruszaniem się i zanik neuronów produkujących dopaminę — tych samych komórek, które degenerują u chorych na Parkinsona. Pojawił się także stan zapalny w mózgu oraz odkładanie się białka alfa-synukleiny, tworzącego u pacjentów patologiczne skupiska.

Zaburzenia autofagii jako klucz

Kolejne testy — tym razem na rybach danio pręgowanym — ujawniły, że chloropiryfos zakłóca autofagię, czyli naturalny mechanizm pozbywania się przez komórki uszkodzonych białek i resztek. Gdy proces ten szwankował, neurony stawały się znacznie bardziej podatne na zniszczenie. Co istotne, przywrócenie autofagii lub eliminacja białka synukleiny chroniły komórki nerwowe przed uszkodzeniem.

Zdaniem autorów pracy autofagia może okazać się punktem wyjścia dla przyszłych terapii chroniących mózg przed szkodliwym oddziaływaniem pestycydów. Kolejne prace mają odpowiedzieć, czy również inne popularne środki ochrony roślin zaburzają ten proces i czy wzmocnienie naturalnych mechanizmów oczyszczania komórek zmniejszy ryzyko rozwoju Parkinsona u osób narażonych. Otwiera to nowe kierunki poszukiwań w profilaktyce choroby.

Rekomendacje dla osób narażonych

Wyniki wskazują, że osoby, które w przeszłości miały kontakt z chloropiryfosem, powinny być objęte szczególną opieką neurologiczną i systematycznie sprawdzać stan swojego zdrowia. Badacze podkreślają jednocześnie potrzebę dalszych analiz nad długofalowym wpływem pestycydów na mózg — podaje PAP.

— To badanie dowodzi, że chloropiryfos jest specyficznym środowiskowym czynnikiem ryzyka choroby Parkinsona — komentuje cytowany przez Medonet dr Jeff Bronstein, profesor neurologii w UCLA Health i główny autor badania. — Przedstawiając mechanizm biologiczny na modelach zwierzęcych, wykazaliśmy, że ten związek ma prawdopodobnie charakter przyczynowy. Odkrycie, że dysfunkcja autofagii napędza neurotoksyczność, wskazuje nam również na potencjalne strategie terapeutyczne, które mogą chronić wrażliwe komórki mózgowe.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0