Każda minuta ma znaczenie, gdy dochodzi do zawału serca. Jak podaje Medonet, Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne ogłosiło właśnie nowe wytyczne, które mają uprościć i przyspieszyć diagnozowanie tego schorzenia. Zmiany, które już obowiązują lekarzy na całym świecie, mają przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo i komfort pacjentów.

Nowa definicja zawału serca. Rewolucja w kardiologii ma przyspieszyć ratowanie pacjentów

Zawał serca od lat pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Według danych z 2024 r. w naszym kraju żyje ponad pół miliona osób, które przeszły już zawał, a każdego roku atak serca dotyka kolejnych 70-80 tys. pacjentów. Kardiolog prof. Agata Bielecka-Dąbrowa wyjaśnia w Medonecie, że zawał pojawia się, gdy do komórek mięśnia sercowego nie dociera wystarczająca ilość tlenu, co prowadzi do nieodwracalnego obumarcia fragmentu serca.

Specjalistka podkreśla, że skutki zawału mogą być bardzo poważne. Wśród nich wymienia pęknięcie ściany serca, wstrząs kardiogenny, trwałe uszkodzenie prowadzące do przewlekłej niewydolności serca, ostrą niewydolność serca oraz zaburzenia rytmu, które mogą zakończyć się przedwczesną śmiercią.

Nowe podejście do diagnozy zawału serca

Dotychczas lekarze rozróżniali pięć typów zawału serca, co często było niezrozumiałe dla pacjentów i trudne do zastosowania w praktyce. Prof. Agata Bielecka-Dąbrowa tłumaczy w Medonecie, że przy wypisie ze szpitala chorzy otrzymywali informację o typie zawału, co bywało dla nich skomplikowane i niejasne. Nowe wytyczne, ogłoszone podczas Kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Monachium, mają to zmienić. 

Zgodnie z nową definicją, zawał serca dzieli się obecnie na trzy typy, co ma uprościć i przyspieszyć proces diagnostyczny. Najważniejszym celem zmian jest ułatwienie lekarzom szybkiego podjęcia decyzji o leczeniu, ponieważ — jak podkreśla profesor — w przypadku zawału serca każda minuta jest na wagę złota.

Trzy typy zawału serca według nowych wytycznych

Pierwszy typ, czyli zawał pierwotny, to najczęstsza postać tego schorzenia. Dochodzi do niego, gdy nagle zostaje odcięty dopływ krwi do serca, na przykład w wyniku pęknięcia blaszki miażdżycowej, powstania zakrzepu, skurczu naczynia lub rozwarstwienia jego ściany. Prof. Bielecka-Dąbrowa porównuje tę sytuację do nagłego zablokowania głównej rury doprowadzającej wodę do domu — przepływ zostaje natychmiast przerwany.

Drugi typ, czyli zawał wtórny, występuje wtedy, gdy serce nie otrzymuje wystarczającej ilości tlenu, mimo że naczynia wieńcowe są drożne. Przyczyną mogą być stany ogólnoustrojowe, takie jak anemia, sepsa, bardzo wysokie ciśnienie tętnicze, przełom nadciśnieniowy, częstoskurcz, zapalenie płuc czy niewydolność nerek. W tym przypadku, jak tłumaczy kardiolog, rury są drożne, ale z powodu awarii nie dociera do nich woda.

Trzeci typ obejmuje zawały będące powikłaniem po zabiegach na naczyniach wieńcowych, takich jak by-passy czy angioplastyki. W tej grupie obowiązują ścisłe kryteria potwierdzające uszkodzenie mięśnia sercowego. Typ trzeci, rozumiany wcześniej jako nagły zgon z podejrzeniem zawału przed pobraniem krwi, został wycofany jako niepraktyczny.

Nowa definicja — szybsza pomoc dla pacjentów

Wprowadzenie uproszczonego podziału na trzy typy zawału serca ma przede wszystkim przyspieszyć udzielanie pomocy. W przypadku zawału pierwotnego, gdy dochodzi do zatkania naczynia, pacjent powinien jak najszybciej trafić na koronarografię, gdzie lekarze mogą założyć stent lub rozważyć wykonanie by-passów. Natomiast przy zawale wtórnym kluczowe jest leczenie przyczyny niedotlenienia, na przykład przetoczenie krwi w przypadku ciężkiej anemii czy obniżenie ciśnienia w przełomie nadciśnieniowym. Wcześniej pacjenci z podejrzeniem zawału wtórnego również byli kierowani na inwazyjne zabiegi, co wydłużało czas oczekiwania na właściwą pomoc.

Prof. Bielecka-Dąbrowa wyraża nadzieję, że dzięki nowym wytycznym pacjenci otrzymają szybszą i bardziej adekwatną pomoc medyczną.

Oddzielenie uszkodzenia mięśnia sercowego od zawału

Jedną z istotnych zmian w nowej definicji jest wyraźne rozróżnienie między uszkodzeniem mięśnia sercowego a zawałem. Profesor wyjaśnia, że uszkodzenie serca to sytuacja, w której komórki mięśnia obumierają, a poziom troponin — białek uwalnianych przez te komórki — jest stale podwyższony. Jednak nie zawsze jest to efekt niedokrwienia, jak w przypadku zawału. Aby rozpoznać zawał, oprócz wysokiego poziomu troponin muszą występować wyraźne objawy niedokrwienia, takie jak ból w klatce piersiowej, zmiany w EKG, echokardiografii czy rezonansie magnetycznym.

Profesor porównuje troponinę do czujnika dymu — jej obecność sygnalizuje problem, ale kluczowe jest ustalenie, czy źródłem "dymu" jest poważny pożar (zawał serca), czy jedynie drobna usterka (na przykład infekcja płuc). Dzięki temu pacjenci z podwyższonym poziomem troponiny, spowodowanym innymi schorzeniami niż zawał, nie będą już niepotrzebnie kierowani na inwazyjne zabiegi naczyniowe. Lekarze będą mogli skupić się na leczeniu właściwej przyczyny problemu, co pozwoli uniknąć niepotrzebnego stresu, ryzyka powikłań oraz stosowania silnych leków przeciwzakrzepowych.

Nowe wytyczne — korzyści dla pacjentów i lekarzy

Zdaniem prof. Bieleckiej-Dąbrowy, wprowadzone zmiany to ogromny krok naprzód, który przyniesie korzyści zarówno pacjentom, jak i lekarzom. Nowa definicja zawału serca nie tylko ułatwia postępowanie medyczne, ale także sprawia, że pacjenci lepiej rozumieją swój stan zdrowia. To z kolei przekłada się na większy spokój, lepszą współpracę z lekarzami i skuteczniejszy powrót do zdrowia.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0