Żar i czar dawnego szybownictwa - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama

Poznajcie kilka ciekawostek z czasów powstania szkoły szybowcowej na Żarze, a przede wszystkim zobaczcie film z lat późniejszych. Warto!

Warunki wietrzne, panujące przy zboczu góry Żar, doskonale nadają się zarówno do nauki szybownictwa, jak i do wykonywania lotów wyczynowych. Został to szybko zauważone i miejsce to jeszcze przed wojną zaczęto wykorzystywać w takim celu. Konkretniej, zaczęła to robić grupa osób z Białej Krakowskiej, zrzeszonych w Kole Szybowcowym Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (LOPP). Od dawna szukali takich możliwości w bliskim sobie terenie. Jeszcze konkretniej, to wypatrzył go Inż. Franciszek Doński, sekretarz koła, w 1934 roku. Rok później  instr. pil. Antoni Pawliczek, na usilną prośbę prezesa, oblatał na szybowcu Czajka górę Żar i zakwalifikował ją do użytkowania dla szybownictwa wyczynowego, jako szczególnie nadającą się do uzyskiwania kategorii C i D. Odkrycie to uwolniło Okręg Śląski LOPP od uciążliwych podróży do położonej niedaleko Leska Bezmichowej, gdzie dotąd odbywały się szkolenia. Stamtąd natomiast sprowadzono  pil. Piotra Mynarskiego, instruktora szkoły w Bezmiechowej, który wkrótce stał się on jednym z czołowych pilotów szybowcowych w kraju.

Na górę na własnym karku

Dnia 9 listopada 1935 r. przywieziono furmanką do Porąbki, ze Szkoły Szybowcowej w Lipniku, szybowiec Wrona-bis. Dalej, na szczyt, wniesiono go na plecach. Ku ogólnemu zaskoczeniu, lot żaglowy przy starcie z lin gumowych trwał 4 godz. i 7 min! W sierpniu 1936 r. odbył się zjazd pilotów szybowcowych w Porąbce, w celu zbadania możliwości żaglowych, a szczególnie wykonywania przelotów docelowych i wzdłuż Karpat. Przystąpiono do położenia toru wyciągu linowego i założenia linii telefonicznej do schroniska poniżej wierzchołka, na północnym stoku. Przyjmuje się, że początek uruchomienia szybowiska Żar nastąpił w 1936 r.

Kuszenie nagrodami, na dobry początek

Instruktorzy i piloci mieszkali w schronisku i u okolicznych gospodarzy. Przemysłowcy z Białej-Bielska ufundowali nagrody za pierwszy przelot z Poznania lub Warszawy, lub Inowrocławia – do Porąbki i za najdłuższy czas lotu oraz największą wysokość uzyskane na Żarze. Rok 1938 był czasem pełnego rozkwitu szkoły. Wiosną zakończono budowę hangaru; przed sezonem wykonano szereg prac przygotowawczych na starcie i lądowisku oraz zbudowano drogę transportową.  Uczniowie ponosili koszty zakwaterowania i wyżywienia. Same warunki nauki, zwłaszcza z dzisiejszego punktu widzenia, nie były łatwe. po każdym lądowaniu u podnóża wysokiej góry, trzeba było szybowiec transportować własnymi siłami na szczyt, by odbyć następny lot z lin gumowych. Uzyskiwano wysokości ponad 1000 m, długotrwałości lotu powyżej 5 godzin i warunki do zdobycia kategorii D. 

Przed ponurym czasem

Tuż przed wojną, w 1939 roku, szkoła szybowcowa na Żarze została zaliczona do Głównych Polskich Szkół Szybowcowych. 27 kwietnia 1939 r. pil. Józef Pietrow z pasażerem Władysławem Dziergasem ustanowił na szybowcu Mewa rekord Polski długotrwałości lotu: 11 h 2′, a 18 maja 1939 r. ten sam pilot z pasażerem Józefem Jakóbcem wykonał rekordowy przelot otwarty 302 km do miejscowości Borki k. Mińska Mazowieckiego.

Przed samym wybuchem wojny, pil. Borys Puzej z pasażerem Bielawą osiągnął na szybowcu Mewa rekordowe przewyższenie 2250 m. Pilota Jana Freya-Bieleckiego, późniejszego generała, wojna zastała w trakcie wykonywania lotów treningowych nad Żarem. Z dniem 1 września 1939 r. działalność szkoły zawieszono.



Lata 60-te

To były ciekawe początki, a my proponujemy teraz mały przeskok do lat 1950 – 196X XX wieku. Na szczycie góry były trzy miejsca startów z lin gumowych: północne, zachodnie i południowe. W szkole wykonywano też starty szybowców przy użyciu wyciągarki umieszczonej na górze lub na dole. Przeloty odbywały się wyłącznie za zgodą instruktora – nie było funkcji zawiadowcy. Do lądowania na szczycie były trzy lądowiska: dwa pod stok i jedno przy hangarze, od strony północnej. Zachował się film, który bardzo polecamy, prezentujący loty z Żaru. Prawdopodobnie właśnie w latach 60. ubiegłego wieku.

Źródło informacji: Górska Szkoła Szybowcowa "Żar" AP

FIlm z profilu YT pilot0608

Udostępnij

20
+20
0
Reklama
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę