Pozostali w górach i nie mogli wrócić o własnych siłach - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama

Pomimo tego, że GOPR-owcy radzili im zawrócić, turyści pozostali w górach. Wiele godzin trwała potem akcja docierania do nich.

GOPr Podhale

Wczoraj, około godz. 18:30 Stacja Centralna Grupy Podhalańskiej GOPR została poinformowana przez dwójkę turystów, że znajdują się oni w szałasie na czerwonym szlaku, prowadzącym z Jordanowa do schroniska PTTK na Hali Krupowej w rejonie szczytu Naroże (1064 m) w Paśmie Policy w Beskidzie Żywieckim i z uwagi na ekstremalne warunki śniegowe nie są w stanie kontynuować wędrówki. Kobieta i mężczyzna w wieku około 50 lat od rana pokonali odcinek, który w normalnych warunkach przechodzi się w około 4-5 godzin. Turyści już kilka godzin wcześniej skontaktowali się z GOPR celem zasięgnięcia porady co do dalszej trasy.

- Ratownik dyżurny kategorycznie zasugerował, że powinni wrócić po własnych śladach, ponieważ warunki w dalszej części trasy będą jeszcze trudniejsze. Pomimo tego turyści kontynuowali wędrówkę, a gdy skończyły im się siły zwrócili się do GOPR o pomoc. Ratownik dyżurny kazał im schronić się w górskim szałasie i czekać na dodarcie ratowników - poinformowali GOPR-owcy.

Turyści tym razem zastosowali się do tych zaleceń. Byli wyczerpani wielogodzinnym torowaniem w głębokim śniegu, ale swój stan oceniają na dobry. Byli dobrze wyposażeni, ale nie byli w stanie samodzielnie wrócić z gór. W ich kierunku udały się dwa zespoły ratownicze, które za pomocą skuterów śnieżnych i nart turowych docierały do oczekujących.

Ochotnicy Grupy Podhalańskiej GOPR dotarli do dwójki turystów, którzy oczekiwali na nich w szałasie około godz.20.40. Zostali przetransportowani na dół skuterami śnieżnymi. Z uwagi na warunki w górach, trwał on około 30-40 minut, ale znacznie trudniejsze niż ewakuacja turystów było dotarcie do nich. Turyści zostali zwiezieni do miejscowości Sidzina.

"Z uwagi na warunki w górach apelujemy o rozważne planowanie wycieczek w najbliższych dniach. W górach zabezpieczanych przez Grupę Podhalańską GOPR pokrywa śnieżna wynosi w wielu miejscach ponad 100 centymetrów i wciąż wzrasta. Dodatkowo widoczność jest mocno ograniczona, a wiejący stale wiatr przyspiesza wychładzanie się organizmu" - wciąż przestrzegają GOPR-owcy.

Udostępnij

3
0
3

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę