- Autor: RED.
- Kategoria: Zdrowie
AED zwiększa szanse na przeżycie
Jeszcze do niedawna defibrylatory były narzędziem zarezerwowanym wyłącznie dla personelu medycznego. Dziś urządzenia AED coraz częściej pojawiają się w przestrzeni publicznej, jednak wielu z nas wciąż nie wie, jak i kiedy z nich korzystać. Wyjaśniamy, co warto wiedzieć o defibrylacji i dostępnych w Polsce defibrylatorach.
Defibrylacja od lat stanowi istotny element ratowania życia — pozwala przywrócić prawidłowy rytm serca poprzez impuls elektryczny skierowany do mięśnia sercowego. Ratownik medyczny Mateusz Wawryszuk tłumaczy w Medonecie, że defibrylator jest wykorzystywany przede wszystkim w przypadku nagłego zatrzymania krążenia, migotania komór lub częstoskurczu komorowego bez tętna. Im szybciej zostanie użyty, tym większe są szanse na przeżycie poszkodowanego. Szacunki wskazują, że defibrylacja wykonana w ciągu pierwszych pięciu minut od zatrzymania krążenia może zwiększyć szanse przeżycia nawet do 75 procent.
Właśnie z tego powodu pojawiła się koncepcja publicznego dostępu do półautomatycznych defibrylatorów AED, które mogą być obsługiwane przez osoby bez wykształcenia medycznego. Urządzenie prowadzi użytkownika przez cały proces, wydając jasne instrukcje głosowe. To szczególnie istotne, biorąc pod uwagę, że czas oczekiwania na przyjazd karetki w Polsce wynosi średnio około dziesięciu minut. Jak podkreśla Wawryszuk, użycie AED przez świadków zdarzenia jest zawsze szybsze niż przyjazd zespołu ratownictwa medycznego, jednak defibrylacja powinna wspierać, a nie zastępować resuscytację krążeniowo-oddechową.
Ratownik medyczyny tłumaczy, że w przypadku, gdy jesteśmy świadkami zatrzymania krążenia, pierwszym krokiem jest sprawdzenie oddechu poszkodowanego. Jeśli nie oddycha, należy natychmiast rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową, podczas gdy inna osoba powinna wezwać służby ratunkowe, a kolejna — poszukać najbliższego AED. - Najprościej będzie użyć jednej z aplikacji, które zbierają dane o lokalizacjach AED. Nie wszystkie mapy są aktualizowane, nie każdy administrator budynku czy danej przestrzeni zgłasza też swoje urządzenie, ale wiele defibrylatorów jest tam oznaczonych i z powodzeniem można je odnaleźć. AED znajdziemy przede wszystkim w miejscach publicznych, które gromadzą większą liczbę osób. Są to lotniska, stacje metra, dworce, galerie handlowe, urzędy, obiekty sportowe itp. Zazwyczaj znajdują się w skrzynkach zawieszonych na ścianach i oznaczone międzynarodowym symbolem zielonego znaku z sercem i błyskawicą. - wyjaśnia Medonetowi.
Warto również dowiedzieć się, czy defibrylator znajduje się w naszym miejscu pracy, domu lub na trasie, którą codziennie pokonujemy. Dzięki temu w sytuacji kryzysowej nie będziemy tracić czasu na poszukiwania.
Poprawnie przechowywane i regularnie kontrolowane AED są urządzeniami niezawodnymi. Wawryszuk zwraca uwagę, że ewentualne problemy mogą pojawić się jedynie wtedy, gdy urządzenie nie jest sprawdzane — na przykład mogą się wyczerpać baterie lub przeterminować elektrody. Zgodnie z zaleceniami, elektrody należy wymieniać co dwa-trzy lata, a baterie co pięć-sześć lat, jeśli defibrylator nie był używany.
W sytuacji, gdy AED zostało wykorzystane, należy je odłożyć na miejsce, a administrator budynku powinien zadbać o wymianę zużytych elementów. Wawryszuk podkreśla, że w miejscach publicznych takie zdarzenia trudno przeoczyć, ponieważ często towarzyszy im zgromadzenie ludzi lub monitoring. Jeżeli istnieje możliwość, warto powiadomić administratora o użyciu urządzenia. Niektóre AED wyposażone są w system monitorowania, który automatycznie informuje zarządcę o aktywacji sprzętu.
W Polsce zdarzały się przypadki, gdy ochrona odmówiła wydania AED, mimo że urządzenie znajdowało się w miejscu publicznym. Wawryszuk zaznacza, że wina w takich sytuacjach leży po stronie administratorów, którzy nie opracowali odpowiednich procedur. Ochroniarze często nie wiedzą, kiedy i komu mogą wydać urządzenie, ani jak postąpić po jego użyciu. Dlatego tak ważne jest nie tylko posiadanie defibrylatora, ale także odpowiednie przeszkolenie personelu i przygotowanie procedur.
Choć AED kosztuje kilka tysięcy złotych, kradzieże tych urządzeń są w Polsce bardzo rzadkie i mają najczęściej charakter wandalizmu. Wawryszuk zauważa, że nie warto szukać powodów, by nie instalować AED lub umieszczać ich poza zasięgiem osób potrzebujących. Zdarza się, że dyrekcje szkół zalecają montowanie skrzynek z defibrylatorami na większej wysokości, by dzieci nie mogły ich dosięgnąć. Tymczasem — jak podkreśla Wawryszuk — dzieci są obecnie lepiej przeszkolone z udzielania pierwszej pomocy niż dorośli.
Zakup AED do użytku prywatnego ma sens przede wszystkim wtedy, gdy ktoś z domowników znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka i posiadanie urządzenia zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Jednak, jak zauważa Wawryszuk, statystycznie nagłe zatrzymanie krążenia jest jednym z rzadszych zagrożeń, dlatego lepszą inwestycją może okazać się kurs pierwszej pomocy. W niektórych wspólnotach mieszkaniowych mieszkańcy decydują się na zakup AED z funduszy osiedlowych, by zapewnić sobie dodatkowe poczucie bezpieczeństwa.
Najważniejsze podczas akcji ratunkowej jest szybkie podjęcie decyzji o użyciu AED. Wawryszuk zwraca uwagę, że kluczowe jest, by nie zwlekać — jedna osoba powinna uciskać klatkę piersiową, a druga natychmiast szukać defibrylatora i przynieść go na miejsce zdarzenia. Po włączeniu urządzenia należy postępować zgodnie z instrukcjami głosowymi i kontynuować resuscytację do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego.
Zasady użycia AED są proste i intuicyjne, a urządzenie prowadzi użytkownika krok po kroku. Warto pamiętać, że defibrylator nie jest pierwszym krokiem w udzielaniu pomocy — najpierw należy sprawdzić oddech, rozpocząć resuscytację i dopiero wtedy sięgnąć po AED.
źródło: medonet.pl