Po hospitalizacji wrócił na szlak i nie zamierza się poddać. 65-letni Jan Baranik, znany jako Dziadek Olinka, przemierza pieszo góry, aby nagłośnić zbiórkę na leczenie swojego 10-letniego wnuka. 16 sierpnia planuje dotrzeć do Ustronia. Za nim setki kilometrów, ekstremalne upały i poważny kryzys zdrowotny.
28 lipca z Wołosatego wyruszyła wyjątkowa wyprawa. Jan Baranik, znany szerzej jako Dziadek Olinka, rozpoczął swoją czwartą pieszą wędrówkę dla wnuka. Tym razem zaplanował autorską trasę przez góry, prowadzącą aż do Ustronia. Łącznie zamierza pokonać około 500 kilometrów.
Nie jest to klasyczne przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego. Trasa została zaplanowana indywidualnie, a każdy jej kilometr ma być symbolem determinacji, miłości i walki o przyszłość ukochanego wnuka.
Lekarze nie dawali mu nadziei, że będzie chodził
Jan Baranik ma 65 lat. Dwukrotnie zmagał się z chorobą nowotworową, przeszedł również bardzo poważną operację kręgosłupa. Po zabiegu lekarze nie dawali mu większych nadziei na to, że będzie jeszcze chodził.
Dziś nie tylko chodzi. Przemierza setki kilometrów górskich szlaków, żeby pomóc swojemu jedynemu wnukowi – 10-letniemu Olinkowi.
Olinek urodził się jako skrajny wcześniak, w 27. tygodniu ciąży. Jeszcze przed narodzinami przeszedł siedem operacji prenatalnych, których celem było ratowanie funkcji jego nerek.
Obecnie chłopiec zmaga się z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym, wadą układu moczowego, autyzmem oraz ADHD. Wymaga intensywnego leczenia, rehabilitacji i specjalistycznych terapii. Ich roczny koszt wynosi około 270 tysięcy złotych.
Wyprawa Dziadka Olinka ma jeden najważniejszy cel: dotrzeć z historią chłopca do jak największej liczby osób i pomóc zebrać środki potrzebne na jego dalsze leczenie.
Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: pomagam.pl/dlaolinka
Ekstremalne upały zakończyły się pobytem w szpitalu
Wędrówka nie przebiega jednak bez dramatycznych momentów. Po około tygodniu marszu w ekstremalnych temperaturach stan zdrowia Jana Baranika gwałtownie się pogorszył.
Dziadek Olinka pokonywał duże przewyższenia podczas upałów sięgających miejscami niemal 40 stopni Celsjusza. Z każdym kolejnym kilometrem organizm tracił siły. W pewnym momencie Jan nie był już w stanie przyjmować jedzenia ani płynów.
Trafił do szpitala w Lesku. Był odwodniony, miał zaburzenia elektrolitowe i niebezpiecznie niski poziom potasu.
– Myślałem, że to chwilowe osłabienie. Że odpocznę, pójdę do cienia, napiję się wody i siły wrócą. Niestety, organizm wiedział swoje. Nie mogłem zjeść nawet gryza kanapki ani wypić łyka wody. Wszystko w żołądku mi się zaciskało, a jeśli już udało się coś przełknąć, pojawiały się wymioty. Na szczęście w szpitalu w Lesku udzielono mi pomocy i otoczono mnie opieką. Po lekach, kroplówkach oraz kilku dniach odpoczynku i regeneracji wróciłem na szlak. Choć upały niestety znów dają się we znaki – mówi Jan Baranik.
Po hospitalizacji i kilku dniach regeneracji Dziadek Olinka zdecydował się kontynuować wyprawę.
Na ostatnich kilometrach nie jest już sam
Do Jana Baranika dołączył obecnie Tomasz Pełczyński ze Stowarzyszenia Beskida. Kiedy dowiedział się o problemach zdrowotnych Dziadka Olinka, postanowił wesprzeć go na trasie swoim towarzystwem, doświadczeniem i motywacją.
Rodzina Jana nie ukrywa jednak, że do samego końca będzie martwić się o jego zdrowie.
– Bardzo boję się o tatę, bo wiem, jak ogromne wyzwanie wziął na siebie. Tyle już przeszedł zdrowotnie, ma swoje lata, nie jest sportowcem, a przez większość życia prowadził siedzący tryb życia, czego wymagała jego praca. Ta wędrówka pokazała, że niebezpieczeństwo może pojawić się z każdej strony. Bałam się kontuzji, niedźwiedzi, a ostatecznie to pogoda doprowadziła do załamania jego stanu zdrowia. Do tego w najgorszym momencie długo był bez zasięgu, więc w głowie pojawiały się najróżniejsze scenariusze – mówi mama Olinka.
– Wiem jednak, że robi to z miłości do Olinka. Trzeba ich razem zobaczyć, żeby zrozumieć znaczenie słowa „miłość”. Jestem mu niewyobrażalnie wdzięczna. Trudno opisać słowami, co czuje mama, kiedy widzi, że jej tata, mimo własnych chorób i bólu, chce iść przez góry, żeby pomóc jej dziecku. To dla nas ogromny gest miłości i dowód na to, na jak wielkie wsparcie możemy liczyć nawet w najtrudniejszych chwilach – dodaje.
Każdy może dołączyć do Dziadka Olinka
Do Dziadka Olinka może dołączyć każdy, kto chce wesprzeć go w ostatnich dniach wyprawy. Można przejść z nim fragment trasy, jeden dzień albo po prostu pojawić się na mecie.
Finał wyprawy planowany jest na 16 sierpnia o godzinie 14:00 w Ustroniu.
Rodzina Olinka liczy, że właśnie podczas ostatnich dni marszu o wyprawie dowie się jeszcze więcej osób, a historia Jana Baranika pozwoli dotrzeć ze zbiórką do nowych darczyńców.
To opowieść o dziadku, który mimo własnych chorób, wieku, bólu i ograniczeń ruszył w drogę, ponieważ miłość do wnuka okazała się silniejsza niż zmęczenie i przeciwności.
Trasę Dziadka Olinka można śledzić przez całą dobę dzięki nadajnikowi GPS: poltrax.live/dziadek-olinka
Zbiórka na leczenie i terapię Olinka:
pomagam.pl/dlaolinka
Najważniejsze informacje o wyprawie
Start: 28 lipca, Wołosate
Planowana meta: 16 sierpnia, godz. 14:00, Ustroń
Dystans: około 500 km
Trasa: autorska trasa przez góry
Cel: nagłośnienie zbiórki na leczenie, rehabilitację i terapię 10-letniego Olinka
Zbiórka: pomagam.pl/dlaolinka
Bohater wyprawy: Jan Baranik, 65 lat, znany jako Dziadek Olinka
Mat. Pras.




![[b] Józef Kufel Nieruchomości 1](/images/promo/a1/kufel/01_copy.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 2](/images/promo/a2/kufel/02.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 3](/images/promo/a3/kufel/03.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 4](/images/promo/a4/kufel/04.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 5](/images/promo/a1/kufel/05_copy.jpg)
![[b] Arex 1](/images/promo/a1/arex/1.jpg)
![[b] Arex 2](/images/promo/a1/arex/5.jpg)
![b] Józef Kufel Nieruchomości 1](/images/promo/a2/kufel/06_copy.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 2](/images/promo/a2/kufel/07_copy.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 3](/images/promo/a2/kufel/08_copy.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 4](/images/promo/a2/kufel/09_copy.jpg)
![[b] Arex 1](/images/promo/a2/arex/2.jpg)
![[b] Arex 2](/images/promo/a2/arex/6.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 1](/images/promo/a3/kufel/11_copy.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 2](/images/promo/a3/kufel/12.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 3](/images/promo/a3/kufel/13_copy.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 4](/images/promo/a3/kufel/14.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 5](/images/promo/a3/kufel/15.jpg)
![[b] Arex 1](/images/promo/a3/arex/3.jpg)
![[b] Arex 2](/images/promo/a3/arex/7.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 1](/images/promo/a4/kufel/16.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 2](/images/promo/a4/kufel/17.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 3](/images/promo/a4/kufel/18.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 4](/images/promo/a4/kufel/19.jpg)
![[b] Józef Kufel Nieruchomości 5](/images/promo/a4/kufel/20_copy.jpg)
![[b] Arex 1](/images/promo/a4/arex/4.jpg)
![[b] Arex 2](/images/promo/a4/arex/8.jpg)
![[b] listdosasiada.pl](/images/1.png)
![[b] OPTYK](/images/promo/b/optyk/optyk.jpg)
![[b] Stefczyk](/images/promo/b/stefczyk/370_2021-STEFCZYK_SF-Pozyczka-Online-Zywiec-baner-970x250-AD2.gif)
![[b] krezus](/images/promo/b/krezus/krezus.jpg)





![[b] Bella](/images/promo/d1/bella/bella.jpg)
![[b] listdosasiada.pl](/images/promo/d1/listdosasiada.pl/2.png)
![[b] Fundacja Pomocy Dzieciom Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu](/images/promo/d1/fundacja_pomocy_dzieciom/FundacjaPomocyDzieciomA1.jpg)
![[b] Okrzesik Kolonko Studio Dekoral](/images/promo/d1/okrzesik/baner1.jpg)
![[b] Leonardo](/images/promo/d1/leonardo/baner1.jpg)
![[b] Spotted - Tresna - Porąbka](/images/promo/d1/spotted_tresna/baner.jpg)
![[b] Sprzedam Kupię](/images/promo/d1/sprzedamkupie/baner2.jpg)



![[b] House of Vintage](/images/promo/d2/hov/house-of-vintage.jpg)
![[b] GIT Studio](/images/promo/d1/git_studio/git.jpg)
![[b] Spotted Jeleśnia](/images/promo/d2/spotted-jelesnia/spotted-jelesnia.jpg)
![[b] gopr](/images/promo/d2/gopr/gopr.png)
![[b] Sprint Żywiec](/images/promo/d1/sprint/sprint.jpg)


