Prywatny bielski szpital wykreślony z rejestru placówek medycznych - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Prywatny szpital Esculap w Bielsku-Białej został wykreślony z rejestru placówek medycznych po decyzji wojewody śląskiego. Kontrola przeprowadzona po śmierci pacjentki po cesarskim cięciu wykazała liczne nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki. Cytowany przez Medonet  wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski zapowiedział, że wszystkie oddziały położniczo-ginekologiczne w kraju zostaną poddane kontroli.

Prywatny bielski szpital wykreślony z rejestru placówek medycznych

Decyzja o zamknięciu Esculapa zapadła po kontroli, którą zlecono w związku ze śmiercią pacjentki w maju tego roku. Szpital oficjalnie zakończył działalność 12 grudnia, co potwierdzono w rejestrze placówek medycznych.

Wojewódzkie służby przeprowadziły kontrolę w Esculapie po tragicznym zdarzeniu, kiedy to po cesarskim cięciu zmarła pacjentka. Protokół z zaleceniami sporządzono 20 listopada, a szpital miał dwa tygodnie na ich wdrożenie. Placówka nie zastosowała się do zaleceń, co skutkowało wszczęciem postępowania administracyjnego i ostatecznym wykreśleniem z rejestru.

W trakcie kontroli ujawniono szereg uchybień. Jak czytamy w Medonecie, wśród nich znalazł się brak aktualnych przeglądów technicznych dla kilkudziesięciu urządzeń medycznych oraz brak uprawnień do wykonywania zawodu u jednej z położnych. Na sali operacyjnej obecna była pielęgniarka, która nie była zatrudniona w szpitalu, ale podawała środki znieczulające podczas porodu. Ponadto trzech lekarzy nie przedstawiło dokumentów potwierdzających prawo do wykonywania zawodu, a czwarty nie miał umowy o pracę. Aż 21 pracowników nie posiadało dokumentów potwierdzających spełnienie wymagań zdrowotnych. Dokumentacja medyczna pacjentki była prowadzona wyłącznie w formie papierowej, była nieczytelna, zawierała liczne braki i poprawki bez odpowiednich adnotacji.

Najpoważniejsze zarzuty dotyczyły braku ginekologa na oddziale położniczym w dniu porodu. Jak wynika z ustaleń, szpital nie zapewnił dyżuru lekarza położnika, który powinien opiekować się pacjentkami po cesarskim cięciu zarówno w dzień, jak i w nocy po zabiegu. Takie zalecenia wydaje Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników w przypadku wystąpienia krwotoków okołoporodowych.

Narodowy Fundusz Zdrowia, ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów, rozwiązał umowę ze szpitalem ze skutkiem natychmiastowym już 1 grudnia.

Sprawą śmierci pacjentki w Esculapie zajmuje się prokuratura. W listopadzie zarzuty usłyszeli ginekolog, anestezjolog oraz dwie pielęgniarki. Lekarzom i jednej z pielęgniarek zawieszono prawo wykonywania zawodu. Prezes szpitala, będący jednym z lekarzy, otrzymał zakaz wykonywania czynności związanych z funkcjonowaniem placówki.

Według ustaleń śledczych, tego samego dnia w szpitalu przeprowadzono sześć cesarskich cięć, a na oddziale nie było ginekologa. Pacjentka po operacji nie była monitorowana, przez co nie rozpoznano powikłań. Ginekologa nie było także podczas rozpoczęcia drugiej operacji pani Anny.

W listopadzie prokurator postawił zarzuty anestezjologowi i prezesowi szpitala Andrzejowi W., ginekologowi Jarosławowi K., pielęgniarce instrumentariuszce Alinie W. oraz pielęgniarce Darii D., która pracowała w Esculapie bez umowy o pracę. Lekarzom i jednej pielęgniarce zawieszono prawo wykonywania zawodu.

Tragedia w Bielsku-Białej wywołała ogólnopolską debatę na temat bezpieczeństwa porodów w mniejszych placówkach. Wiceminister Tomasz Maciejewski podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia przyznał, że takie tragedie zdarzają się na małych porodówkach, a teraz wszystkie tego typu oddziały zostaną skontrolowane, zwłaszcza te, w których liczba porodów nie przekracza tysiąca rocznie, co — jak podkreślają normy WHO — może wpływać na bezpieczeństwo pacjentek.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę