Zjadł muchomora z kechupem - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Do Szpitala Miejskiego im. F. Raszei w Poznaniu trafił mężczyzna z objawami ciężkiego zatrucia grzybami. Choć takie przypadki w sezonie jesiennym nie są rzadkością, zachowanie pacjenta wprawiło lekarzy w osłupienie. Trzydziestokilkulatek, który zjadł muchomora sromotnikowego, nie tylko nie wykazywał skruchy, ale wręcz zbagatelizował sytuację. "Nie obiecuję" — odpowiedział lekarzowi na pytanie, czy zaprzestanie jedzenia trujących grzybów. O całej sytuacji opowiedział redakcji Medonetu dr Eryk Matuszkiewicz z poznańskiego szpitala.

Zjadł muchomora z kechupem

Zamiast kani — muchomor sromotnikowy. Objawy zatrucia były poważne

Zatrucia grzybami to problem, z którym polskie szpitale mierzą się co roku, szczególnie w okresie od sierpnia do listopada. Do poznańskiego szpitala zgłosił się młody mężczyzna, skarżący się na silny ból brzucha, wycieńczającą biegunkę, nudności i wymioty. Jak przyznał, objawy pojawiły się po zjedzeniu czubajki kani, która w rzeczywistości okazała się śmiertelnie trującym muchomorem sromotnikowym. Diagnoza została szybko potwierdzona badaniami toksykologicznymi.

Stan pacjenta był na tyle poważny, że lekarze odnotowali pierwsze oznaki uszkodzenia wątroby. Natychmiast wdrożono leczenie, które na szczęście przyniosło efekty. Już po czterech dniach hospitalizacji udało się opanować objawy zatrucia. Wówczas pacjent zaczął opowiadać swoją historię, która wprawiła personel medyczny w zdumienie.

Grzyby z keczupem i miodem. Eksperymenty, które mogły skończyć się tragicznie

Mężczyzna przyznał, że grzyb, którym się zatruł, spożył niemal na surowo. Jak opowiadał, lekko podsuszył muchomora, pokroił na plastry i zjadł z dodatkiem miodu oraz keczupu. Co więcej, nie była to jego pierwsza kulinarna "przygoda" z grzybami. Pacjent wyznał, że celowo zbiera gatunki uznawane za niejadalne, a następnie eksperymentuje z ich przyrządzaniem i spożywaniem. "Nic mi się jeszcze nie stało" — mówił, bagatelizując swoje ryzykowne zachowanie.

Na sugestie lekarzy, że takie postępowanie może skończyć się tragicznie, odpowiedział, że "nikt mu nie będzie mówił, co ma robić". Przy wypisie lekarz prowadzący przestrzegł go przed dalszym zbieraniem i spożywaniem trujących grzybów. "Ale nie będzie pan już sięgał po grzyby trujące, prawda?" — zapytał. "Nie obiecuję" — odrzekł pacjent. Jak podkreśla toksykolog dr Eryk Matuszkiewicz w rozmowie z Medonetem, takie podejście jest wyjątkowo rzadkie wśród osób, które doświadczyły zatrucia grzybami.

Zatrucie muchomorem sromotnikowym — dlaczego jest tak niebezpieczne?

Dr Eryk Matuszkiewicz, toksykolog z poznańskiego szpitala, wyjaśnia, że zatrucie muchomorem sromotnikowym jest jednym z najgroźniejszych, ponieważ objawy pojawiają się z opóźnieniem. — Grzyby o tzw. późnej symptomatologii, takie jak muchomor sromotnikowy, powodują pierwsze objawy najwcześniej po sześciu godzinach od spożycia, a często dopiero po 10–12 godzinach. Im później pojawią się symptomy, tym zwykle cięższe jest zatrucie — tłumaczy lekarz.

Późne pojawienie się objawów, takich jak biegunka, wymioty czy ból brzucha, może wprowadzać pacjentów w błąd. Często nie wiążą oni swoich dolegliwości z grzybami, które jedli dzień wcześniej, i próbują leczyć się na własną rękę. — To najgorsze, co można zrobić. Biegunka jest naturalnym mechanizmem eliminacji toksyn z organizmu i nie wolno jej powstrzymywać lekami. W takich przypadkach konieczna jest natychmiastowa pomoc medyczna — podkreśla dr Matuszkiewicz.

Tragiczne przypadki zatrucia grzybami. Dlaczego warto zachować ostrożność?

Poznański toksykolog przypomina, że zatrucia grzybami mogą mieć tragiczne skutki. Przywołuje dwa przypadki z ostatnich lat, które zakończyły się śmiercią pacjentów. W jednym z nich 75-letnia kobieta zjadła grzyby otrzymane od sąsiada. Uszkodzenia wątroby były tak rozległe, że nie udało się jej uratować. W drugim przypadku 40-letni mężczyzna spożył mrożone grzyby od znajomego. Choć miał jeszcze szansę na przeszczep wątroby, zmarł w drodze do ośrodka transplantacyjnego.

Jak uniknąć zatrucia grzybami? Porady toksykologa

Dr Matuszkiewicz apeluje do grzybiarzy o rozwagę i przestrzeganie kilku podstawowych zasad:

  1. Zbieraj tylko grzyby rurkowe — unikaj grzybów blaszkowych, wśród których znajdują się najbardziej trujące gatunki, takie jak muchomor sromotnikowy.
  2. Pamiętaj o toksynach — żadna obróbka termiczna (gotowanie, smażenie, pieczenie) ani zamrażanie nie usuwa toksyn z grzybów.
  3. Nie bagatelizuj objawów — jeśli po zjedzeniu grzybów pojawią się ból brzucha, nudności, wymioty lub biegunka, natychmiast zgłoś się do lekarza.

— Każda godzina ma znaczenie. Odpowiednio szybka reakcja może uratować życie — podsumowuje dr Matuszkiewicz.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę